Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Finlandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Finlandia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 marca 2010

Prom

Niewątpliwie przeprawa promowa jest ogromną atrakcją samą w sobie. Tym większą, że jej droga wiodła poprzez całkowicie pokrytą krą powierzchnię morza. Moc promów musi być niesamowita skoro są w stanie przedzierać się przez lód z taką prędkością. Zrobiło to na nas wielkie wrażenie.






Po przekroczeniu bramy portu grzecznie ustawiliśmy się w kolejce do promu i obserwowaliśmy wyjeżdżające z niego tiry. To niesamowite ile tego mieści się w jego wnętrzu.



Rozładunek i ponowny załadunek trwa w sumie bardzo krótko i jest przeprowadzany niezwykle sprawnie. Toteż po krótkim czasie oczekiwania na swoją kolej znaleźliśmy się wewnątrz.



Teraz nie pozostało nam już nic innego jak rozsiąść się w wygodnych fotelach, rozkoszować widokami, i spokojnie po raz pierwszy od wyjazdu, napić się kawy.






Prom płynie dwie godziny, więc szybko znaleźliśmy się po drugiej stronie Zatoki Fińskiej, klucząc wśród wysepek znajdujących tuż przy Helsinkach.






W ten oto sposób po 1200 km przez Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię oraz 80 km promem poprzez Zatokę Fińską znaleźliśmy się na naszej "ziemi obiecanej" - Finlandii.

sobota, 6 marca 2010

Wyprawa marzeń

Niemal za tydzień wyruszamy na naszą wymarzoną wyprawę. Od mniej więcej tygodnia załatwiamy wszelkie związane z nią sprawy i oczywiście wciąż trenujemy. Teraz testujemy buty dla psów i zgodnie z tym co przewidywaliśmy nie jest to proste. Niektóre psy nie interesują się tym co mają na łapach, inne wręcz przeciwnie. Długa droga przed nami zanim psiaki przyzwyczają się do nowej sytuacji. Na wyprawie będzie na pewno łatwiej, kiedy wszyscy zaczniemy działać jak automaty i wejdziemy we właściwy rytm.

Po odwilży zrobiły się bardzo ciężkie warunki do biegania, śnieg zrobił się mokry i ciężki. Dlatego zaczęliśmy jeździć na jednym dużym zaprzęgu zamiast na dwóch. Trenujemy czternastką psów lub szesnastką. Jest to najprawdopodobniej największy regularnie trenujący w tej chwili zaprzęg w Polsce. Jego moc jest ogromna!
W takim rytmie treningowym, biegając codziennie, zawsze co najmniej jeden pies ma dzień wolny od pracy i może się regenerować.
Będziemy tak robić już do niemal samego wyjazdu. Dotarcie do Inari zajmie nam prawdopodobnie cztery dni, więc psy będą miały dużo czasu na odpoczynek, śpiąc w przyczepie. One na szczęście potrafią wypoczywać w czasie jazdy i postojów.
Na pewno po podróży, jak zwykle, my będziemy wykończeni, a psy wręcz przeciwnie.

Ostatnio na pozycji trail leadera obok Saby pojawił się jak, za dawnych lat, Moli.
I trzeba powiedzieć, że powrót 9-cio latka, najstarszego psa w teamie, na pozycję będącą domeną młodych psów miał genialny. Trzymał wysokie równe tempo, przez co momentalnie praca Saby stała się o wiele bardziej wydajna, wszak ona jest leaderem prowadzącym bardzo delikatnie, oddając duże pole do popisu trailowi. Dlatego tak ważny jest pies biegający z nią w parze.
Dotychczas wydawało się, że Saba z Sami to para doskonała, jednak po tym co pokazał Moli zaczęliśmy mieć wątpliwości.
Problem tylko w tym, że Moli normalnie biega w zaprzęgu Darii, gdzie leaderami są Odyn i Anga. Czyżby czekało nas kolejne przemeblowanie?

Zdjęcia zrobione telefonem w przerwie pomiędzy kolejnymi rundami treningu. Biały pies na pierwszym planie to Moli, chłopak nie dziewczyna, jak sądzi wielu po imieniu:)





środa, 14 października 2009

Inarijarvi Expedition 2010


Wyświetl większą mapę

500 kilometrów po zamarzniętej tafli szóstego pod względem wielkości jeziora Europy. Jej najdalej wysuniętego na północ tak wielkiego jeziora. Dziewiętnaście psów, dwoje ludzi. Dwa zaprzęgi i niemal bezkresna przestrzeń do pokonania. Są tam miejsca, w których nie widać żadnego brzegu!
Będzie to pierwsza polska wyprawa psimi zaprzęgami w ten rejon, na dodatek prowadzona przez jedyną w Polsce kobietę zajmującą się długodystansowymi wyprawami i wyścigami psich zaprzęgów.
Plan zakłada jazdę non stop, czyli jedziemy niezależnie od pory dnia, wypracowanym systemem jazda-odpoczynek. W naszym przypadku oznacza to np. 5 godzin jazdy, 5 godzin odpoczynku. Oczywiście w praktyce może to wyglądać nieco inaczej, poszczególne czasy mogą wydłużać się lub skracać w zależności od warunków atmosferycznych, śniegowych, samopoczucia psów i maszerów.
Taki plan pozwala nam na ukończenie wyprawy w ciągu 4-5 dób, co byłoby wynikiem doskonałym.
Trudność doprowadzenia tej wyprawy do skutku polega na konieczności wykonania całej pracy treningowej w naszym kraju, gdzie warunki są bardzo odmienne od lapońskich, gdzie zamiast doskonałych warunków śniegowych mamy bardzo często jesienią i zimą, deszcz i błoto. Co prawda przed rozpoczęciem wyprawy zamierzamy w Laponii spędzić dwa-trzy tygodnie na treningach i aklimatyzacji, ale jednak całą pracę musimy wykonać wcześniej w Polsce. Dlatego też sukces będzie tym bardziej polskim osiągnięciem.
W przygotowaniach bierze udział 19 psów ras siberian i alaskan husky, które pobiegną w dwóch zaprzęgach 8 i 11 psów. Daria poprowadzi ósemkę, a Krzysiek jedenastkę.
Wszystkie psiaki są w wieku od 2 do 8 lat, a więc mieszanka młodzieńczego entuzjazmu i ogromnego doświadczenia, zdobytego podczas tysięcy kilometrów wybieganych każdego sezonu.
W trakcie przygotowań do wyprawy pokonamy treningowo 2,5-3 tys. kilometrów, a to pozwoli nam na spokojne podjęcie tego wyzwania.
Related Posts with Thumbnails