Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygotowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygotowania. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 marca 2010

Team Syberiady

Marzenia czasem się spełniają. Już jutro 14. marca wyruszamy na wyprawę z naszych snów.Na razie wydaje się ona mało realna, bo tak jeszcze niedawno wszystko istniało tylko w naszych głowach. W naszych planach, a tu dziś jesteśmy w ferworze przygotowań, pakowania, ostatnich zakupów.
Teraz dopiero tak naprawdę wiemy jak skomplikowana jest realizacja takich marzeń i planów, ale do diabła warto! Naprawdę warto ciężko pracować, aby od czasu do czasu ziścić jakiś swój sen.

Jedenaście lat pracy, przygotowań, budowania psiego zespołu, i ludzkiego również. Jedenaście lat zdobywania doświadczeń - bezcenne.
Pewnie rok, czy trzy lata temu też byśmy dali radę objechać Inarijarvi dookoła, ale wcześniej coś nie było tak jak trzeba. Zawsze czegoś brakowało. Najczęściej pieniędzy, bo to one niestety najczęściej powalają najwspanialsze nawet projekty.
W tym sezonie jest jednak inaczej. Są sponsorzy, bo chyba wreszcie nauczyliśmy się z nimi rozmawiać. Zadziałała nasza własna firma i dała niebanalny wkład w wyprawę i wreszcie znaleźli się ludzie, którzy dzisiaj rozszerzyli team Syberiady i sprawili, że najtrudniejsze sprawy stały się duużo łatwiejsze.

Zawsze mieliśmy problem pod tytułem co zrobić z psami, które już nie biegają, a nie mogą przecież zostać bez opieki? Dzisiaj, dzięki wsparciu Violetty i Marka mamy ten problem z głowy. Jedenaście psów zostaje u siebie w domu pod ich czujną opieką.

Drugą palącą kwestią jest Kacper, nasz syn. Przecież dziewięciolatek nie odpuści takiego wyjazdu, nie ma mowy żeby został w domu, ale też nie pojedzie przecież z nami na samą wyprawę. I tutaj też uzyskaliśmy pomoc. Jedzie z nami Kamila Kielar, dziennikarka, fotograf i podróżnik. Jej podróżniczy portal Ekstra Podróże, jest patronem medialnym naszego projektu. Kamila okazała się tak wspaniała, że zgodziła się zająć Kacperkiem przez te kilka dni, kiedy my będziemy na jeziorze. Na dodatek na pewno zrealizuje super reportaż z wyprawy i wszystkiego dookoła.

Bez Kamili, Violetty i Marka byłoby nam bardzo trudno doprowadzić wyprawę do skutku. O ile w ogóle byłoby to możliwe.
Bardzo Wam dziękujemy dobrzy ludzie:)))

czwartek, 11 lutego 2010

Plan wyprawy

Przygotowania do wyjazdu nabierają tempa. Nadszedł czas określenia w miarę dokładnego jego terminu. Na szczęście nie musimy uzależniać się od promów, bo nie ma potrzeby wcześniejszej rezerwacji przeprawy z Tallina do Helsinek i wystarczy po prostu stawić się w porcie i odpłynąć pierwszym promem, który będzie miał dla nas miejsce.
Jest to świetna wiadomość, bowiem odpada nam stres związany z koniecznością dotarcia na prom konkretnego dnia i o określonej godzinie. Ma to ogromne znaczenie, zważywszy iż do Tallina mamy prawie 1100 km, a następnie 1200 km do Inari.

Obecnie nasz plan wygląda następująco:
14.03.2010. - wyjazd do Tallina, portu w Estonii
15/16.03.2010 - przeprawa promowa z Tallina do Helsinek
18.03.2010. - mamy nadzieję pojawić się w Inari
19.03.2010. - pierwszy rekonesans po jeziorze Inari, pakowanie sprzętu i żywności
20.03.2010. - start Inarijarvi Expedition 2010
23/24.03.2010. - powrót do bazy

Wszystkie terminy mogą ulec delikatnej korekcie z rozmaitych, trudnych w tej chwili do przewidzenia powodów. Natomiast w ogólnym zarysie będziemy trzymać się tego planu, a jeśli wszystko pójdzie jak zakładamy, to wykonamy go w 100 procentach.
Zmieniliśmy decyzję co do czasu pobytu w Finlandii z planowanego miesiąca do nieco ponad tygodnia z kilku względów. Po pierwsze początkowo chcieliśmy mieć możliwość dłuższego pobiegania po śniegu, co jest ogromnie ważne dla psów, bo śniegu w Polsce zawsze było jak na lekarstwo. Ten powód odpadł całkowicie. Śniegu mamy w tej chwili u nas więcej niż w Laponii!

Po drugie mieliśmy kompletnie inny plan treningowy, który legł w gruzach z powodów pogodowych. Najpierw mieliśmy bardzo ciepły listopad i grudzień, a potem wielkie opady śniegu. Wszystko to spowodowało, że niemożliwe było wyjeżdżenie tylu kilometrów na treningach ile planowaliśmy. W związku z tym w drugiej połowie lutego i pierwszej marca wykonamy największą pracę treningową w całym tym sezonie. To z kolei spowoduje, że na treningi na Inarijarvi nie będzie już miejsca ze względu na normalne zmęczenie psów i nas.
Krótko mówiąc przygotowujemy formę na konkretny moment. Na czas pomiędzy 20 a 28 marca.
Przyjeżdżamy do Inari. Odpoczywamy po podróży jeden dzień. Robimy kilkugodzinny rekonesans. I ruszamy.
Teraz czeka nas najtrudniejszy etap przygotowań. Bardzo dużo treningów w ciężkich warunkach, przygotowanie sprzętu, kontrola weterynaryjna, badania lekarskie, przygotowanie i sprawdzenie samochodu i przyczepy, załatwienie opieki dla psów zostających w domu itp, itd.
Jednym słowem będzie gorąco!

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Sokole Kuźnica

Właśnie wróciliśmy z kolejnej sesji treningowej w zaprzyjaźnionym ośrodku wypoczynkowym nad Zalewem Koronowskim Sokole.
Jeździmy tam od bodaj trzech lat i niezmiennie spotykamy się z cudowną, rodzinną atmosferą, że o doskonałym wyżywieniu nawet nie wspomnę.

Miejscowość ta jest przedsionkiem Borów Tucholskich i oferuje kapitalne jak dla nas warunki treningowe. Przede wszystkim ogrom lasów dookoła, wygodne leśne drogi i urokliwe leśne jeziorka rozsiane po najróżniejszych miejscach w okolicy. Dodatkowo teren jest dość pofałdowany co jest dla nas kolejnym atutem tego miejsca, bowiem świetnie urozmaica nasz trening.

Dodatkowe atrakcje zapewniają dzikie zwierzaki. Nie spotkać na treningu jeleni, dzików czy saren to ogromna rzadkość. A do tego od czasu do czasu ukazuje się majestatycznie szybujący na niebie orzeł bielik, który z racji rzadkości występowania jest największym atutem tamtejszej fauny.

Po raz pierwszy ujrzałem tam orła w lutym 2007, potem w listopadzie 2008 i w marcu 2009. Dopiero jednak wczoraj miałem możliwość zrobienia mu zdjęcia. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie więcej takich okazji.

Ośrodek Sokole czynny jest cały rok. Zimą można umówić się tam na wycieczkę psim zaprzęgiem, czy wędkowanie spod lodu, natomiast lato to przede wszystkim woda. Ośrodek ciągle poszerza swoją ofertę i inwestuje w infrastrukturę, co owocuje coraz większą ilością chętnych do spędzenia tam czasu.
Zapraszamy:)
www.sokolekuznica.pl











piątek, 11 grudnia 2009

I po mrozie

Tydzień temu cieszyliśmy się delikatnym mrozkiem, ale już na drugi dzień temperatura wróciła do swojej nienormalnej normy.
Cały tydzień dodatnich temperatur znowu ograniczał ilość pokonywanych przez nas kilometrów. I tak prawdopodobnie będzie przez cały czas naszych przygotowań.
Dlatego zwiększamy obecnie ilość treningów, nie zwiększając jednocześnie ilości kilometrów. Powoduje to niestety, że mamy znacznie mniej czasu na inne sprawy, ale innego wyjścia nie ma.
W tej chwili niemal nie mamy wolnego. Cały spędzamy na treningach i przygotowaniach, no i wciąż poszukujemy sponsorów.
A propos, oddychające spodnie firmy Husky spisują się doskonale, świetnie odprowadzają nadmiar ciepła dzięki czemu nigdy nie są mokre od potu wewnątrz. Przy pracy w takich warunkach, kiedy treningi zajmują nam wiele godzin, ma to ogromne znaczenie.






czwartek, 3 grudnia 2009

Nareszcie mróz!

Dzisiaj po raz pierwszy w tym sezonie mieliśmy sposobność zrobić trening w warunkach zbliżonych do normalnych:) To znaczy, że było w miarę zimno, jakieś minus jeden. I jeszcze, to ostatnio luksus, nie padało. A na dodatek świeciło słońce! Niemal już zapomnieliśmy, że może tak być. Oby tak dalej, bo potrzebujemy zimna jak nie przymierzając kania dżdżu.

Ciepła i mokra aura wymusza skracanie bieganych dystansów oraz, co gorsze wywołuje falę psich przeziębień. Właśnie tak, haszczaki się przeziębiają! Dzieje się to kiedy zimą jest ciepło. Podobnie zresztą jak z ludźmi. Nas też dopadają grypy w taką pogodę.
Witamina C, rutinoscorbin dwa razy dziennie w paszcze chore i zdrowe (profilaktyka), a paszcz trzydzieści, więc mrozie nadchodź, bo roboty z tym kupa, a tej u nas nie brakuje. Roboty i kupy zresztą też:)

Natomiast światło w lesie było dzisiaj zupełnie odjechane!









wtorek, 10 listopada 2009

Trening 10.11.09

Dzisiaj zrobiliśmy kolejny trening, tym razem dzielnie towarzyszył nam nasz syn Kacper, który kapitalnie spisuje się w roli "dog helpera" i tym sposobem uczy się opiekowania swoim przyszłym zaprzęgiem.

Anga po raz pierwszy jako główny lider







czwartek, 15 października 2009

Ekstra Podróże

Portal ludzi ciekawych świata www.ekstrapodroze.pl został partnerem medialnym naszej wyprawy i w bardzo interesujący sposób będzie przybliżał swym czytelnikom nasze przygotowania do wyprawy Inarijarvi 2010 oraz relacjonował sam jej przebieg.
Pierwszy tekst http://www.ekstrapodroze.pl/wiadomosci/407-good-mush.html

Tym samym dołączył do portali, które od samego początku patronują naszemu projektowi, czyli www.infobydgoszcz.pl oraz www.enjoy.bydgoszcz.pl
Related Posts with Thumbnails